Nie wiem, czy gdyby dzieciaki były, też miałabym wolne, ale dzieciaków nie było (w każdym razie do 5pm), i w ogóle nikogo w domu nie było, jako że host mom rezyduje w Irlandii do Środy. Zostałam tylko ja i zwierzyniec:)
A że tego dnia wszyscy pracownicy powinni mieć wolne, i au pairki się zaliczają to trzeba było coś wymyślić. I tak Ann znalazła wioskę ludzi żyjących ciągle jak w XXVI wieku. Ok 7:30am zapakowałyśmy się do samochodu, po drodze odbierając jeszcze jedną dziewczynę. I udałyśmy się do Lancaster County, Pennsylwania. Konkretnie naszym celem była wioska Amiszy.
A że tego dnia wszyscy pracownicy powinni mieć wolne, i au pairki się zaliczają to trzeba było coś wymyślić. I tak Ann znalazła wioskę ludzi żyjących ciągle jak w XXVI wieku. Ok 7:30am zapakowałyśmy się do samochodu, po drodze odbierając jeszcze jedną dziewczynę. I udałyśmy się do Lancaster County, Pennsylwania. Konkretnie naszym celem była wioska Amiszy.
To był naprawde miło spędzony dzień, znalazłyśmy się w miejscu wyjętym z filmów. Kobiety w tych specyficznych spódnicach z fartuszkiem, czepki na głowach. Panowie coś jakby garnitury albo spodnie z bialą koszulą i szelkami, a na głowach kapelusze. I obowiązkowo brody. Dzieci w szkółce jednoklasowej (jak w Ani z Zielonego wzgórza) podobnie. Brak krzykliwych kolorów. Wszystko w odcieniach zgniłej zieleni, szarego błękitu, i szarości. Ewentualnie jasny, pastelowy róż? Albo może wyblakły czerwony? Ciężko stwierdzić. Widziałyśmy napewno jedną wdowę. Co do tego nie było wątpliwości- ubrana od stóp do głów na czarno. Naprawdę żadna rzecz w jej stroju-który składa się z masy elementów- nie była innego koloru. Nawet materiałową torbę na zakupy miała czarną. I te malutkie okrągle okularki zawieszone na nosie-typowo filmowe, a w ręce karteczka z listą "sprawunków". Oprócz tego oczywiście ulice, i chodniki zasypane końskim łajnem. Bo ludzie żyjący w tej wiosce jeżdżą takimi małymi zamkniętymi powozami-na jednego konia. I śmiesznie to wygląda kiedy ten koń zatrzymuje się na światłach :D Te światła oraz "nasze" samochody jedynie psuły obrazek prawdziwej wioski. Ale przecież turyści musza tam jakoś dojechać...
Co do tej dziecięcej szkółki..to ta również żupełnie jak wyjęta z jakiegoś filmu. I mialyśmy okazję ussłyszeć ten duży dzwon na dachu, który oznajmił-nie zdążyłam nawet wtedy pomyśleć..bo dzieciaki od razu wysypały się zbiegając po dwóch stopniach. Chłopiec, którego widziałam miał czarne spodnie takie 3/4, długie białe skarpety i czarne buciki. Czarny króciutki żakiecik przypominał z kroju marynarski. Pod spodem miał białą koszulę, o czym świadczył tylko wystający kołnierzyk. I ten właśnie chłopiec wybiegając z klasy miał w lewej ręce dwie książki a prawą ręką przytrzymywał sobie kapelusz. Tak tak, my też doświadczyłyśmy tego wiatru. A zaraz za nim wypadła z klasy cała reszta zgrai. Kilka metrów za szkółką były drewniane toalety. całej wiosce generalnie brak prądu i stałej wody.
Zwiedziłyśmy kilka sklepów, kupiłyśmy pamiątki, pooglądałyśmy te wszystkie ichnie Arts & Crafts, spróbowałyśmy jadła. I tam właśnie pierwszy raz w życiu ujrzałam mój wymarzony "Tomato Jelly" (dżem pomidorowy):) Jako, że można było spróbować, nie omieszkałam. I wtedy już tylko musiałam go kupić. Drugi nabytek, to też dżem czosnkowo - ziołowy. Dziwnym trafem czuć w nim lawendę chociaż w składzie nic o lawendzie nie ma. Ale oba są zaskakująco pyszne. No i zazdroszczę im tych chipsów. Prawdziwe, grube, ziemniaczane. Pyszne.
Dałyśmy ciała tylko z jedną rzeczą. Na koniec zostawiłyśmy sobie te kryte mosty...i o nich zapomniałyśmy bo tak bardzo byłyśmy przejęte wszystkim tym co widziałyśmy... Tak więc muszę tam kiedyś jeszcze wrócić.
Czekam na zdjęcia z aparatu dziewczyn więc, dodam z pewnym opóźnieniem:)
A na teraz kilka stronek, na które warto sobie rzucić okiem coby mieć pewien pogląd:
Amish Village
A na teraz kilka stronek, na które warto sobie rzucić okiem coby mieć pewien pogląd:
Amish Village
***
A w ogóle to Wikipedia dzisiaj nie działa?:
"Imagine a World
"Imagine a World
Without Free Knowledge
For over a decade, we have spent millions of hours building the largest encyclopedia in human history. Right now, the U.S. Congress is considering legislation that could fatally damage the free and open Internet. For 24 hours, to raise awareness, we are blacking out Wikipedia. Learn more."
musialo byc fantastycznie, dzisiaj sobie przeczytalem wszystko, a co do wczesniejszych przezyc to chyba troszke musiala bys sie odcinac od zlych emocji i nie wszystko zauwazac ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
milego dnia
RS
WOW! Super miesce, zawsze chciałam zobczyć jak Ci ludzie żyją :D Fajny blog. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń