Czyli już wiem co to znaczy. Czyli stało się to, czego nie chce żadna "o-perka", czego nie bierze zbyt serio pod uwagę myśląc że jej rodzina goszcząca będzie super-fantastyczna. A czemu dziewczyny mają taką nadzieję? Bo Amerykańskie rodziny mają o sobie takie właśnie mniemanie... Okej, może nie wszystkie. Ale nie oszukujmy się..ciekawe czy ktoś zrobił statystykę: jaki jest udział procentowy dziewcząt, które choć raz miały rematch, a jaki tych, które od razu trafiły na to co im odpowiada. Hm..strzelam, że ten drugi z pewnością wynosi niewiele:P
Bądź co bądź, jestem w rematchu na moją prośbę, i choć wczorajszy dzień, Niedziela Palmowa, zaczął się od "exit conversation" z moją host mom i LCC o godzinie 9 więc po prostu był fatalny aż do samego końca..To jednak się cieszę. A co, trzeba walczyć o swoje!
..i jaką miłą hostkę mam nagle! Szczególnie po tym wczorajszym:/ Jeszcze się przyzwyczaję i żal mi będzie odejść ze względu na nią... uhh. Amerykański fałsz.
A! Jakby ktoś pytał, to mój rematch jest pracujący.
A więc tylko przeczekać te dwa tygodnie i... :)
Powodzenia Mario..