Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Washington D.C.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Washington D.C.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 czerwca 2012

Zajęcia wakacyjne edycja trzecia: Woodrow Wilson house

A więc wraz z Chrystelle (jako że Mathilde była w NYC) zabrałyśmy "nasze" dzieciaki do Waszyngtonu.. Pozwiedzać. I wcale mnie nie dziwi, że metro było największą atrakcją, a nie samo muzeum- ale na tyle chodzenia, taaaki upał to wykazały się nie lada cierpliwością i wytrzymałością:D

 Metro-Surfing:D



 Oryginalne, z pewnością już przeterminowane produkty, którymi zajadał się Woodrow, na naszych półkach takie same:)
 modern-lodówka:)
 Dzieciaki miały frajdę grając na pianinie, które stało w Białym Domu.
 No, takie musi być:)
 Rzuciłam okiem na półkę i nagle olśniewająa myśl: O! Ja to znam! Nawet od Polonii prezydent otrzymał prezent jak widać.
 No kolejne, które musiało być:D


A na zewnątrz odwiedziliśmy Cypr...
 ..Chad..
I Chiny oczywiście:)
A także parę innych jak Myanmar, Irlandia i tak dalej:) A wszystko to jednego dnia:)

sobota, 26 maja 2012

nadrabiam teraz.

Hmmm, a więc szczerze przyznam, że nie mam pojęcia co robiłam od ostatniej notki. To znaczy niby coś tam wiem, ale nie pamiętam już jak po kolei bo troszkę tego było..
Ochhh jakże facebook okazuje się pomocny!
A więc..

19 maja byłam w Wash na stadionie Nationals Park razem z Chrystelle, Stacie i jeszcze jedną francuzką. Oglądałyśmy mecz baseballu, "nasi" grali z Baltimore. Było fajnie, aczkolwiek nie powalająca jednak raz trzeba iść i zobaczyć na żywo szczególnie jak się mieszka niedaleko, nieprawdaż? Mogę teraz szczerze powiedzieć, że za każdym razem kiedy oglądam amerykańskie gry, wcześniej football teraz baseball, że bardziej ich zadowala robienie show aniżeli sama gra. Sama gra jest mało ważna, mało efektowna..więc serwują masę jedzenia oczywiście, piwo litrami (ale tylko dla pełnoletnich), bieg prezydentów, w licznych przerwach gry typu "zróbcie hałas"..i owszem można się fajnie bawić...ale gdzie ta gra?
Kilka fotek:







Jak sklecę filmik to go tutaj wrzucę, bo coś tam nagrałam..ale jak to wygląda to nawet nie wiem:D

EDIT 06-04-2012
A oto i film, najmocniej przepraszam za jakość..i może super ciekawy nie jest, ale przynajmniej coś tam możecie sobie zobaczyć:)


poniedziałek, 7 maja 2012

Lunchtime Invasion

Wybrałam się z Mathilde i Chrystelle do Waszyngtonu, bo w trakcie lunchtime na jednej z ulic miała się odbyć inwazja najlepszych aktorów, mimów z całych stanów. Codziennie coś innego. A to był pierwszy dzień więc stwierdziłyśmy że być może będzie warto to zobaczyć. No i było..Tylko że to był też dzień wyborów nowego prezydenta Francji. A moje dwie towarzyszki-pech chciał-akurat miały odmienne poglądy:D Więc wysłuchiwałam o Sarcozym i Hollande. O tym, że Hollande jest niezbyt dobrym ekonomistą. A ten pierwszy owszem. No i o tym że ten pierwszy znowu miał za żonę modelkę ja usłyszałam określenie:"bit*h"...No i kiedy Chrystelle musiała odebrać telefon i odeszła na bok, Mathilde stwierdziła stanowczo:" Nienawidze ludzi z Paryża", a ja jej odparowałam: "czemu? ja chyba nie miałam jeszcze doświadczenia z Paryżanami więc nie moge się wypowiedzieć.." A M. mi odpowiedziała: "Chrystelle jest z Paryża.". Mhm. To więc wiele wyjaśnia:D Ale zobaczcie jak po francusku, subtelnie powiedziane. Nie bezpośrednio. O nie nie. :P
No i parę fotek Inwazji i Muzeów:


Congress Library
:)
                                                            fontanna przed biblioteką:)








                                                               









  Postal Museum


 Polski list, który można było odsłuchać, oczywiście musiałam nagrać, jak to ogarnę to tu wrzucę!
List kokosowy:)

  Stary wagon pocztowy. Wiedzieliście że czasami ludzie pisali na listach na przykład "Mr. Hot Dog" i ówcześni listonosze przez całą drogę zastanawiali się do kogo to może być i próbowali się dowiadywać aż w końcu odgadli, że był to pewien mężczyzna który w Waszyngtonie miał nie pamiętam już teraz czy restaurację, czy budkę:P Ale jakie było prawdopodobieństwo że Pan hot dog dostanie swój list? hmm... Praca tych ludzi jest nieoceniona!
                            Japanese American Memorial to Patriotism in World War II.



No i tym miłym akcentem zakończę to sprawozdanie:) Buziaki:*