poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pitu pitu. Cobyście wiedzieli.

Okej, a więc coś tu muszę nabrzdękać..nawet jeśli nie ma o czym..coby dać znać że żyję:D
Mam się dobrze, nowa host family-nie chcę jej przechwalać- ale jest o niebo lepsza od poprzedniej, więc po naszych stosunkach naprawdę widzę że to nie ze mną był problem. I to pocieszające. Zarówno host mom jak i jej córka, L. mają świetne usposobienie, nie doszukują się problemów, nie stwarzają ich, więc i ja teraz nie jestem już taka nerwowa... Uspokoiłam się tak w środku. I wiem już teraz, że nie będzie mi się chciało wracać. Aczkolwiek życia na stałe sobie też tu nie wyobrażam. Tak więc czas mi mija szybciutko, spokojnie i miło:) Planuję odwiedzić NYC. Chciałam w przyszłym tygodniu ale zobaczymy czy mi to wypali..No i cały czas jest to Miami...wisi nade mną. Ale trzeba było zapłacić za kurs w Georgetown University. Co też było dobrym wyborem-bo na pewno przyniesie korzyści.. aczkolwiek pokusa podróży jest niemała. Tym bardziej że z Miami wiązałam pewien plan... Ale zobaczymy jeszcze:)
Wczoraj odwiedziłam polski sklep w Rockville, Maryland. Nazywa się "KIELBASA FACTORY"..i mam parę zastrzeżeń:
oczywiście polskie ekspedientki-jak w Polsce tak i tu- baardzo nieżyczliwe. kompletnie brak im amerykańskiego usposobienia. albo chociaż takiego zwykłego, ludzkiego. Zero, nic. Jednak amerykance zaproponowały mięso na próbę a mi nie. Więc sama o to poprosiłam bo kabanosy mi się wydawały dziwne. zdecydowanie za grube i takie jakieś po prostu. A ta niemiła pani, z wielką łaską ukroiła mi milimetrowy PLASTEREK kabanosa-możecie sobie wyobrazić jak to wyglądało. Ale przynajmniej ku mojemu zaskoczeniu okazał się dobry. coprawda za cztery kabanosy zapłaciłam 25 złotych przeliczając. Ale będąc w tym sklepie stwierdziłam, że nie jestem tam często i nie zamierzam przeliczać bo nic nie kupię. Oczywiście zgarnęłam Vegetę, pierogi ruskie, z kapustą i grzybami i mięsem za każdą paczkę 6 dolarów.. więc dla waszego dobra lepiej też nie przeliczajcie:P Oczywiście kinderki musiałam kupić, czekoladę Wedla, i coś dla rodzinki. Co im wzięłam? Delicje oczywiście, inną czekoladę Wedla i pierniki:) wiadomo, że reszty sama też nie zjem, ale słodycze szczególnie dla nich wzięłam tak już osobno. No i kilka gorących kubków, budynie..:)
Co przy kasie poskutkowało stanem przedzawałowym. Jednak dziś, po lunchu- czytajcie prawdziwy amerykański bacon z cebulką i pierogi!!! Mniam!! Moje Amerykanki były zachwycone pierogami. L. oczywiście pokochała ruskie, a jej mama z mięsem. No i ja na chwilę jakby znalazłam się bliżej kochanego kraju:) aczkolwiek wiem już że takiego baconu mi będzie brakować w polsce.
Aaacha! i kupiłam jeszcze moje dwie ulubione szynki! No skąd ci ludzie wiedzieli żeby akurat szynkę po cygańsku i polędwicę łososiową sprowadzić? Dzięki wielkie za to:D Choć w Polsce miałabym prawie 2 razy więcej plasterków za tę samą cenę to jednak nie było źle jeśli o to chodzi:) Mniammm! Warto było, warto! Soku pomidorowego niestety nie mieli..
A co do moich paczek, to dwie na trzy zostały wysłane. i jedną ważyłam już wcześniej i miała 3,5 kilo. Dlaczego w sklepie okazało się że towar urósł jakimś cudem do 8? Nie wiem. Ale coś mi tu mocno śmierdzi...:P Ale to nic. Warto sprawić bliskim radość:) Jeszcze tylko ta trzecia a później to już wszystko wezmę ze sobą, bo nie opłaca się zbytnio wysyłać. Albo jak już to chyba zrobić jedną naprawdę dużą paczkę, Tak tak myślę. Tylko kto by się później w Polsce bawił w "Pata i kota"?:>
Ale dla tych domowych smaków warto było:D
No i moje Amerykanki uwielbiają Vegetę:D Niesamowicie rzekłabym, heheheh:D

A jakim samochodem teraz jeżdżę już mówiłam? Niestety ręczna skrzynka, ale Audi A4. Nie świeżutkie, ale bardzo dobry stan, nie to co poprzedni złomowaty troszkę Land Rover, w którym nawet Radio nie działało:D To znaczy-przepraszam-złomem to on nie był ale nikt o niego nie dbał, a skoro ja go używać dla moich celów nie mogłam-to sory bardzo, nie?
Ach. I dziś mi się przypomniało na Mszy Św. że w Polsce chcieli wprowadzić części po łacinie, całkiem niezły pomysł, ładnie to brzmi aczkolwiek nie ogarniam nawet mając przed sobą tekst Baranka, Glorii czy tego trzeciego czegoś, już nawet nie pamiętam:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz