No i tak, z pewnością ktoś kto mnie zna będzie zdziwiony, że poszłam na mecz koszykówki. Ale po pierwsze nie mogłam sobie tego odpuścić no bo to najprawdziwszy mecz NBA. Nieważne, że żadna z lepszych drużyn. Ważne że było super! No i po drugie to było to naszym spotkaniem z LCC...więc powinnam była iść -bo tylko raz można nie być-o ile się nie mylę.
No i przez cały mecz nawijała do mnie szalona Polka Kasia, z którą w końcu dane mi było spotkać się na żywo, oj...co za żywiołowa dziewczyna! Heheh..No ale patrzyłam z uwagą mimo wszystko na mecz pomiędzy Washington Wizards i Atlanta Hawks. Nasi czarodzieje prowadzili większość meczu, a jakoś tak pod koniec, w ostatnich minutach i sekundach to się zmieniło i wygrał drugi team 95:92. Niemniej jednak było super to zobaczyć.. "Make a noise", tańce, rzucanie koszulkami, prezentację byłych graczy-gości meczu i tak dalej:) Szkoda tylko że nas nie złapali na telebimy, następnym razem już się tak zaprezentujemy że muszą! Hhehehe:)
Tak więc miły wieczór:)I coś nowego, wartego zobaczenia z mojej listy- checked!:)
ciesze sie ze Ci sie udalo z ta rodzinka nowa :) gratuluje! a co do mnie to wybeiram sie do UK i mam nadzieje ze wsyztsko pojdzie po mojej mysli :) ale za rok jak zdam prawko tez wbeiram sie do USA i mam nadzijee ze sie uda :) a co do Ciebie to na jak dlugo pralnujesz zostac w stanach? tzn czy planujesz przedluzyc rok?
OdpowiedzUsuńHej:) Nie nie planuję:)
Usuń