wtorek, 7 lutego 2012

2 miesiące.

Dziś poniedziałek, dwa miesiące jak tu dotarłam:) I podliczając stwierdzam, że bywało czasem niefajnie, ale 3/4 to jednak dobre rzeczy więc życzyłabym sobie, żeby było lepiej, albo chociaż żeby wszystko zostało na tej dobrej drodze aż do końca:) Myślałam, że nie będę tęsknić, albo nie tak szybko, albo nie tak bardzo.. Bo przecież, ja tęskniąca nie jestem. Zawsze poza domem też się dobrze czułam. Ale jednak tak na obczyźnie, docenia się tę swoją Polskę, te tradycje, kulturę. I jednak tak daleko, nie mając przy sobie ludzi, którzy byli przy tobie od zawsze, od dziecka albo w ostatnim czasie non-stop, i nie mając tu nikogo komu możesz zaufać tak rzeczywiście bez żadnego ale, zupełnie w 100% jest ciężko. Po prostu się tęskni. I tak mi się teraz tu smętnie zrobiło... Ale przecież na to byłam gotowa, więc codziennie podnoszę głowę do góry, i pcham się do przodu, niczego nie żałuję, a już na pewno nie tego że się uparłam i wyjechałam:) Muszę tylko przeżyć tę tęsknotę, ale nie ja jedna przecie:) I myślę, że nawet ci, którzy się nie przyznają, tak naprawdę tęsknią.... Bo nie ma na to rady. Tak to już jest za oceanem. I po jednej i po drugiej jego stronie:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz