Niedziela. Wybrałyśmy się do parku, żeby ten ostatni dzień spędzić miło..jakoś. Żeby nie było jeszcze łez, które przypisane zostaną samoistnie do poniedziałku. Przyroda rzeczywiście pomaga się odprężyć.
A wieczorem Goodbye Party. Kolacja w gronie najbliższych, a po niej deser w gronie powiększonym o sąsiadów, znajomych hostki(których ja polubiłam:) itd..
Przemiło..ale i przesmutno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz