sobota, 23 czerwca 2012

Zajęcia wakacyjne edycja trzecia: Woodrow Wilson house

A więc wraz z Chrystelle (jako że Mathilde była w NYC) zabrałyśmy "nasze" dzieciaki do Waszyngtonu.. Pozwiedzać. I wcale mnie nie dziwi, że metro było największą atrakcją, a nie samo muzeum- ale na tyle chodzenia, taaaki upał to wykazały się nie lada cierpliwością i wytrzymałością:D

 Metro-Surfing:D



 Oryginalne, z pewnością już przeterminowane produkty, którymi zajadał się Woodrow, na naszych półkach takie same:)
 modern-lodówka:)
 Dzieciaki miały frajdę grając na pianinie, które stało w Białym Domu.
 No, takie musi być:)
 Rzuciłam okiem na półkę i nagle olśniewająa myśl: O! Ja to znam! Nawet od Polonii prezydent otrzymał prezent jak widać.
 No kolejne, które musiało być:D


A na zewnątrz odwiedziliśmy Cypr...
 ..Chad..
I Chiny oczywiście:)
A także parę innych jak Myanmar, Irlandia i tak dalej:) A wszystko to jednego dnia:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz