sobota, 26 maja 2012

nadrabiam teraz.

Hmmm, a więc szczerze przyznam, że nie mam pojęcia co robiłam od ostatniej notki. To znaczy niby coś tam wiem, ale nie pamiętam już jak po kolei bo troszkę tego było..
Ochhh jakże facebook okazuje się pomocny!
A więc..

19 maja byłam w Wash na stadionie Nationals Park razem z Chrystelle, Stacie i jeszcze jedną francuzką. Oglądałyśmy mecz baseballu, "nasi" grali z Baltimore. Było fajnie, aczkolwiek nie powalająca jednak raz trzeba iść i zobaczyć na żywo szczególnie jak się mieszka niedaleko, nieprawdaż? Mogę teraz szczerze powiedzieć, że za każdym razem kiedy oglądam amerykańskie gry, wcześniej football teraz baseball, że bardziej ich zadowala robienie show aniżeli sama gra. Sama gra jest mało ważna, mało efektowna..więc serwują masę jedzenia oczywiście, piwo litrami (ale tylko dla pełnoletnich), bieg prezydentów, w licznych przerwach gry typu "zróbcie hałas"..i owszem można się fajnie bawić...ale gdzie ta gra?
Kilka fotek:







Jak sklecę filmik to go tutaj wrzucę, bo coś tam nagrałam..ale jak to wygląda to nawet nie wiem:D

EDIT 06-04-2012
A oto i film, najmocniej przepraszam za jakość..i może super ciekawy nie jest, ale przynajmniej coś tam możecie sobie zobaczyć:)


2 komentarze:

  1. Wyglądasz tak promieniście..!
    Wiesz, ze gdybym teraz kończyła liceum..leciałabym z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  2. haha a jak spojrzałam na te dziewczyne w białej bluzeczce w niebieskie paseczki na przedostatnim zdjęciu to przeszło mi przez myśl że z twarzy jest troche do mnie podobna... Zabrałas mnie jednak na ten mecz!:):P

    OdpowiedzUsuń